22 1 / 2012

Spór o uniwersalia.pdf Download this file

Kilka grzybów w jednym barszczu:

Trochę Platona (łącznie z powtórką z Jaskini), trochę Arystotelesa (w tym wycieczka w średniowiecze do jego największego fana, Tomasza z Akwinu) i cztery stanowiska w sporze o uniwersalia (także panów wymienionych przed chwilą).

Uniwersalia (albo powszechniki) to przedmioty ogólne. Coś, co chyba dość trudno sobie wyobrazić i – zwłaszcza w ujęciu Platona – może się wydawać śmieszne. Żeby dobrze to pojąć potrzeba znajomości koncepcji idei i odrobiny refleksji nad kłopotami z definiowaniem pojęć (wspomniane tutaj).
W największym skrócie kolejne stanowiska w sporze o istnienie przedmiotów ogólnych wyglądają tak:
  • Skrajny realizm pojęciowy = istnieją niezależne od przedmiotów jednostkowych przedmioty ogólne (gdyby nawet przestały istnieć te pierwsze, te drugie istniałyby nadal).
  • Umiarkowany realizm pojęciowy = istnieją zależne od przedmiotów jednostkowych przedmioty ogólne (gdyby zniknęły wszystkie przedmioty jednostkowe danego rodzaju, zniknąłby również właściwy im przedmiot ogólny).
  • Konceptualizm = nie istnieją przedmioty ogólne; istnieją nazwy ogólne, będące czymś na kształt zbiorowo tworzonego sposobu rozumienia pojęć ogólnych.
  • Nominalizm = nie istnieją ani przedmioty, ani nazwy ogólne; to, co nazywamy nazwami ogólnymi, to tylko “etykietki”, którymi opatrujemy kilka przedmiotów (każdy z osobna - odrębną etykietką, choć tak samo opisaną).
Do tego jeszcze “brzytwa Ockhama”, czyli narzędzie metodologiczne (albo prościej: myślowe) nakazujące rezygnowac z rozwiązań trudniejszych, gdy są dostępne równie dobre, ale prostsze. Stosujemy się do tej zasady w życiu codziennym, korzystają z niej naukowcy, programiści, biznesmeni i sportowcy. Wydaje się, że – poza ludźmi niespełna rozumu – wszyscy.

Pierwotnie “brzytwa” mówiła, by nie mnożyć bytów ponad potrzebę, co miało węże znaczenie niż opisane powyżej, ale o tym – już przy innej okazji.

Posted via email from VILOzofia | Comment »